Spływ Pontonami 2012

Spływ pontonowy okazał się strzałem w dziesiątkę.Pogoda dopisała, nastroje i humory także były wyśmienite. Pierwsza część czyli spływ przyniósł wiele nie planowanych atrakcji. Pontony musieliśmy przenosić przez jazy wodne i tamy przy elektrowni wodnej, fragmenty rzeki były w początkowej części bardziej wolne i pozwoliły uśpić naszą czujność, co okazało się błędem. Wielokrotnie później musieliśmy manewrować między mieliznami, konarami powalonych drzew a wystającymi z wody kamieniami, spływaliśmy kilkakrotnie w silnym nurcie z małych przełomów wodnych.. Jednak największym zaskoczeniem była wywrotka jednego z pontonów, gdzie załoga sześcioosobowa znalazła się nagle w wodzie. Nurt był tak silny, że załogantki złapały się dużego konara i głowy im tylko wystawały z wody a brakowało sił aby same się ratowały-dobrze że były kamizelki ratunkowe tu doceniliśmy jak ważne było ich prawidłowe zapięcie. Wspólnymi siłami trzymając się razem w szóstkę  dotarliśmy na mieliznę gdzie wciągnęliśmy ponton. Stwierdziliśmy że straciliśmy kilka butów,  pagaja, plecak, napoje, bidon i jednego kolczyka. W dalszej części Artur wykazał się dużą odwagą i wybierał to co woda jeszcze nie pochłonęła. Załogi z innych pontonów były zdziwione, że nas nie widać a płyną buty, butelki, bidon. Wrażenia nie do zapomnienia. Ostatni odcinek był już spokojniejszy, my płynęliśmy pontonami a dzieci w kapokach obok pontonów w wodzie. Wszyscy są zadowoleni i piszemy się na następne odcinki spływu po rzece  Kwisie. Druga część była także wyśmienita, jedzenie super, koledzy którzy dojechali na część tylko gastronomiczną żałowali że nie uczestniczyli w spływie. Osoby które były z dziećmi wróciły samochodami do domu, a my jeszcze wybraliśmy się do zamku w Kliczkowie na kawę i lody.Wieczorem wróciliśmy do domy zmęczeni, opaleni i zadowoleni.

Galeria zdjęć

Możesz napisać komentarz, lub użyć trackback ze swojej strony.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby móc komentować!.